Czasem strona historyjce straż jest przedziałka analizy. Bajka o tym, jak banki powstały z zakładów złotników, pokaże, jak ukształtowały się teraźniejsze banki. Bankowość komercyjna w Anglii rozpoczęła się od złotników, którzy przestrzegali złoto i kosztowności w zamiarze ich ochronienia. Pierwotnie taka czynność egzystowała tak łatwa, jak przewodzenie przechowalni bagażu albo depozytu. Deponenci zaniechali złoto na konserwowanie, zdobywali pokwitowanie, w przyszłości je wystawili, wynagradzali niewysoką taryfę za ochronienie i przyjmowali swoje złoto z zwrotem. Spostrzeżcie jednakże, że pieniądz ma cechę anonimowości powodującą, że jeden dolar albo kostka zadbanego złocista jest jednakowo dogodny, jak różny. Złotnicy spostrzegli niebawem, że wygodniej nie oznaczać złocista pojedynczych ludzi tak, ażeby interpretować konsumentowi ten sam detal, który zostawił. Odbiorcę istnieli podatni przyjmować pokwitowania za nazwaną miara złocista, nawet gdyby nie mieli uzyskać z zwrotem bliźniaczego zbioru cząsteczek, jaki puścili. Ta „anonimowość” jest wspaniała. W niej się kryje zasadnicza rozbieżność pomiędzy bankiem a przechowalnią bagażu czy magazynem. Jeśli zaprzepaszczę ładunek w przechowalni na lotnisku w Denver i w przyszłości ujrzę kogoś, kto pójdzie z nim drogą, zatelefonuję oburzony do linii aeronautycznych. Jeśli zlokalizuję swoje inicjały na banknocie dziesięciodolarowym wtaszczonym na moim rachunku bankowym i w przyszłości widzę ten banknot w rękach nierodzinnego, nie posiadam motywu do krzywdów na poradnictwo banku. Zgodziło się ono tylko spieniężyć mi na postulowanie umowny banknot dzięsięciodolarowy. Powracając do zakładu złotnika, można pytać, jaki istniałby bilans takiego zakładu? Być może taki, jaki demonstruje .
nach oben